czwartek, 7 marca 2013

Reinerowe Panzerwaffe cz.3 i Czarna Kompanija Blood Angels

Po wielu perturbacjach związanych z brakiem czasu, wreszcie udało mi się wstępnie odmalować minimum do Kurska jakie sobie stawiałem w grudniu:).
Niestety aparat został na starych śmieciach i musiałem posiłkować się telefonem komórkowym..a jak dobrze wiemy telefon ma służyć do dzwonienia a nie do cykania fotek w makro.

Na pierwszy ogień polecą Panzer IV z PSC. Odstały swoje na półce i doczekały się grupowej sesji:).






Kolejni w rzucie na Kursk dwa plutony Grenadierów Pancernych. Kupiłem dwa boxy z PSC, szczęście w nieszczęściu miałem na podorędziu paskudztwo z Hat'a, po dołożeniu kilku bitsów i załogi przestają odstraszać:).










Tak rozpędziłem się z gadżetami do dodania na pancerz iż nie zostało miejsca na kalki z numerami;)


Swoje na półce również odczekały dwa działka PAK 38 z Italerki:). Brakło mi niestety troszkę trawki antystatycznej i w paru miejscach przebijają się jeszcze podstawki dzielnych wojaków.








Śpieszyłem się z  z wykończeniem co poniektórych modeli aby z czystym sumieniem rozegrać w przyszłym tygodniu szpila w BK.
 Panzer IV i Sdkfz 251 Przemo nałożył podkład aero...reszta to już tylko i wyłącznie pędzelek. Po położeniu warstwy kamuflażu załamałem się wyglądem modeli, ale po kuracji washami wszelakimi na stole prezentują się całkiem okazale jak na maluchy nieco większe od paczki zapałek:).


Poniżej scenka rodzajowa. Czyli Sdkfz 251 i kilku Grenadierów Pancernych. A jeszcze poniżej Czarna Kompania Blood Angel's, która przeleżała w walizce ponad rok cierpliwie czekając na sesję zdjęciową:).






Poniżej  odmalowana część kolekcji w pełnej krasie:).

Czarna Kompanija:)
Bracia zwarci i gotowi do walki, w pełni zmagnesowani aby żadna zmiana codexu nie mogła ich zaskoczyć:P.





To tyle na dzisiaj w telegraficznym skrócie, wracam do mozolnego spiłowywania włazów od Tygrysów z Italerki:).