niedziela, 17 lutego 2013

Czas alternatywy.

W końcu znalazłem trochę czasu aby zaistnieć na blogu, czego namacalnym świadectwem jest ten post oraz poranny raport.
Ale zacznijmy od początku. Przez ten czas ominęły mnie wargamingowe newsy w postaci reaktywacji WARZONE, pierwszego systemu bitewnego w jaki przyszło mi zagrać. Projekt wystartował na Kickstarterze https://www.facebook.com/WarzoneResurrection.


Ehh czasy wystawiania Książęcej Milicji, Pancerzy wspomaganych typu Vulcan oraz Jegrów:). Zrobiło się trochę rzewnie, ale to generalnie zmusiło mnie do przemyśleń na temat wargamingu. Jeden dosyć drogi system w postaci Warhammera 40k posiadam i raczej nie zapowiada się abym "inwestował" w kolejne modele w skali 28 mm. Cóż GW osłabia dalsze zapędy astronomicznymi cenami oraz brakiem balansu, spowodowanym wydawaniem wznowień codexów.
Ale do rzeczy.
Parę lat temu z ciekawości zajrzałem na forum Wargamera, które nota bene często odwiedzałem gdy Warzone był na topie. Utkwiła mi tam odpowiedź jednego z użytkowników na pytanie o Warhammera fantasy czy też 40k. "My tutaj szukamy alternatyw".

Cóż najwidoczniej nadszedł czas na szukanie alternatyw.

Od zawsze chciałem stoczyć bitwę, tak aby modele w pewien sposób odwzorowywały nieprzeliczone zastępy wojaków. Tłumne regimenty idące dziarsko w rytmie wojskowych bębnów niestety nie są dostępne w 28 mm skali.
Mnogość produktów oferowanych przez Italeri, Zvezdę, Red Box, Mars jest na tyle obszerny iż pozostaje nam tylko wybrać set zasad.
Impetus, DBA, FOG?. Czas pokaże.
Ważne że wybraliśmy okres historyczny, którego na razie będziemy się trzymać XVw. Na początek Wojna Stuletnia i Anglicy wraz z sojusznikami.

Zmieniając delikatnie temat ale pozostając w omawianej skali wrzucam foto gotowych do dalszej pracy Sdkfz 251 produkcji Plastic Soldier Company.




Dodam od siebie iż jestem zaskoczony kapitalną jakością wykonania, dbałością o szczegóły. Żałuje iż kupiłem wcześniej Pantery i Sdkfz z Hat. W przyszłym tygodniu postaram się wrzucić zdjęcia skończonych Panzer IV  również z PSC.

Tym o to miłym akcentem kończę ten przydługi i nieco chaotyczny wpis:).


Pół żartem i pół serio czyli mini Raporcik z BGK.

W ubiegłym tygodniu miałem przyjemność zagrać z Przemkiem szybki szpil w BGK. Ostatnim czasy staramy się uskuteczniać ten system o ile nam czas pozwala. Suma sumarum wybraliśmy scenariusz z rzeką, zabijcie mnie nazwy konkretnie nie pamiętam a Rule Book jest u Przemka:).Rozpiski 500-550 pts, umówiliśmy się na 6 tur i 4 punkty do kontroli.





Strona Niemiecka.

3x Panzer IV
1x HQ Tiger
1x Tiger
Armoured PanzerGrenadier Platoon
2x Snipers with Spoters
1x Wespe

Strona Radziecka.
Z tego co pamiętam, jeśli coś pominąłem Przemo popraw mnie:).

2x ISU 152
3xT34
2x Wozy Opancerzone zwiadu (?)
Artyleria Off Table
Masa piechoty;)






Pech chciał iż wylądowałem za rzeką z możliwością w 1 turze rozstawienia tylko jednostek zwiadowczych. Niemieccy snajperzy zajęli pozycję przy dwóch punktach. Punkt na mostku pozostawiłem na później.
Ruskie ruszyli pancerką z kopyta pokonując ponad połowę stołu na podwójnym ruchu. Po stronie niemieckiej robi się delikatnie nerwowo;).

Bolszewicy na pozycjach;).



Niemiecki odział strzelców wyborowych w gotowości.



Następna tura, wojska radzieckie nacierają w kierunku punktów dwa T34 ostrzeliwują bezskutecznie z Kmów ukrytych strzelców wyborowych.
Radzieckie działa szturmowe chowają się za pagórkiem, wyczekując niemieckich czołgów.
W końcu pojawiają się moje posiłki i wjeżdżają Panzer IV oraz dwa Tygrysy. Czas odmienić losy bitwy. Pięć minut później miałem już odmienne zdanie na ten temat:).

Zanim opiszę co stało się po zmasowanej kanonadzie Panzer IV na boczne pancerze T34, wrzucę stary filmik, fani 40k na pewno go znają. Wystarczająco obrazuje efekt ostrzału;).



Dysponowałem ośmioma strzałami, rzuciłem siedem 1 czy na spota czy na wystrzał...ręce opadają. (Klątwa Kości GW), do tej pory jak o tym piszę wydaje mi się to niewiarygodne.:] Tygrysy z tego co pamiętam ustawiają się tak aby Su nie mogły prowadzić ognia.

Cóż następna tura, szwadron Panzer IV zapina pasy;).





Bolszewickie T34 wycofują się za wzgórze, aby stamtąd w ukryciu prowadzić ognień do niemieckich PIV. SU również otwierają ogień.

Teraz następuję pojedynek pancerny dzisiejszej gry;). Pojedynek pomiędzy radzieckim T34 i PIV. Obydwoje z Przemkiem rzuciliśmy przynajmniej z 4 razy 6 na morale;) po ostrzale przeciwnika. Powodując tym samym Beyond The Call of Duty i natychmiastową kontrę w postaci ostrzału. Było gorąco ale oprócz straty amunicji nie odnotowano strat:).

Następne tury przedstawię już w telegraficznym skrócie z racji tego że nie za bardzo już pamiętam dokładny przebieg. A dodam że nie obyło się bez dodatkowych atrakcji w postaci awarii oświetlenia;).


Na prawej flance siłą niemieckim w końcu udaje się uporać z dwoma T34. Na lewej Tygrys bezskutecznie ostrzeliwuje SU. Nic nie zapowiada nadchodzącej katastrofy;).




Pojawiają się radzieckie posiłki.




Zmasowany ogień Su 152 niszczy niemieckie czołgi na mojej lewej flance. Wszystkie Panzer IV stoją w ogniu. Po stracie pierwszego P IV wylosowałem Lov Ammo, od razu zagrałem na SU ,który nie prowadził jeszcze ostrzału, chcąc tym sposobem zminimalizować straty...ale żeby tradycji dzisiejszej potyczki stało się zadość, oczywiście wyrzuciłem 1;).


Teraz troszeczkę przyśpieszymy. Jak wam wiadomo SU to fajna zabawka ale ma mały mankament, cholernie mało posiada amunicji. Jedno ruskie działo szturmowe wraca na tyły aby uzupełnić amunicję a drugie zostaje zniszczone na skutek ostrzału niemieckiego Tygrysa.
Pojawiają się niemieckie posiłki w postaci Wespe oraz Plutonu Grenadierów Pancernych.
Radziecka artyleria z poza stołu dokonuje ostrzału niszcząc jednego Sdkfz 251, załoga wysiada i zostaje przygwożdżona. Kolejne tury to impas, przemieszczam się Tygrysem do punktu na moście niszcząc przy okazji T34. Przemek dalej używa artylerii do nękania moich bardzo skupionych sił. Efekty to ucieczka z pola walki wcześniej przygwożdżonych grenadierów, przygwożdżona Wespe.

I tutaj robię błąd....sięgam po sztony aby odpinować i tak bezużyteczne na tym etapie jednostki.



Ostatnia tura. Tygrys stojący już na moście otwiera ogień i z dużego dystansu niszczy dopiero co uzupełnionego SU. Drugi tygrys cofa się i otwiera ogień do T34, który contestuje punkt na prawej flance wraz z odziałem strzelców wyborowych. Strzelam....i rzucam znowu 6;) efekt przebicia 12!:D. No Panie i Panowie T34 staje w płomieniach z urwaną więżą.....no tak było by tak gdyby Przemek nie rzucił również szósteczki na cover:).

Cóż w dużych punktach 2 do 2:). Przegrałem BR ale i tak grało się bardzo sympatycznie:).